Dostępność to nie tylko architektura. Jak mądrze i z szacunkiem pomagać osobom niewidomym?

BLOGBLOGBLOG

Kiedy myślimy o dostępności budynków i przestrzeni publicznych, pierwszym skojarzeniem są zazwyczaj fizyczne udogodnienia – likwidacja barier architektonicznych, plany dotykowe, kontrastowe oznaczenia czy tabliczki z alfabetem Braille’a. Choć elementy te stanowią fundament samodzielności, prawdziwa inkluzywność zależy od czegoś więcej: od naszej codziennej postawy, empatii i wiedzy na temat właściwego zachowania.

Czym jest prawdziwa dostępność?

Dużo mówi się o projektowaniu dostępnej przestrzeni. O planach tyflograficznych, tabliczkach z Braille’em, ścieżkach prowadzących, oznaczeniach schodów czy innych rozwiązaniach wspierających samodzielność osób z niepełnosprawnościami wzroku.

To bardzo ważne. Ale dostępność to nie tylko odpowiednio zaprojektowana przestrzeń. To również sposób, w jaki reagujemy, kiedy spotykamy osobę niewidomą lub słabowidzącą.

Zapytaj, zanim podejmiesz działanie

Chcesz pomóc? Najpierw zapytaj, czy pomoc jest potrzebna.

Nie należy łapać osoby niewidomej za rękę, ciągnąć jej w określonym kierunku ani podchodzić znienacka. Nie należy również chwytać za białą laskę.

Rola białej laski

Biała laska jest dla osoby niewidomej narzędziem orientacji i bezpieczeństwa. Można powiedzieć, że jest przedłużeniem jej ręki. Pozwala sprawdzić, co znajduje się przed nią, rozpoznać przeszkody i samodzielnie poruszać się w przestrzeni.

Jak prawidłowo zaoferować wsparcie?

Jeżeli osoba niewidoma potrzebuje pomocy w przejściu, najlepiej zaproponować jej ramię i powiedzieć, dokąd się idzie. Nie trzeba prowadzić jej za rękę ani podejmować decyzji za nią.

Czasem najlepszą formą pomocy jest po prostu krótkie pytanie:

„Czy mogę pomóc?”

Bo dostępność tworzą nie tylko rozwiązania techniczne i architektoniczne. Tworzą ją również codzienne zachowania ludzi.